Czwartek, 23 lutego 2012
Damiana, Romany, Florentyna
Aktualizacja: 25-01-2012
Zaśpiewali na luzie i awansowali dalej... w "XF"
Autor: Admin
Data: 05.01.2012
Godzina: 22:45




Kwartet Positive Vibrations, wydzielony z chóru Vox Juventutis Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, śpiewająco przeszedł do kolejnego etapu programu "X Factor". - Powiedzieli, że zaprezentowaliśmy się rewelacyjnie, choć nie był to szczyt naszych możliwości - opowiada Monika Krystek, członkini płockiego kwartetu.

Razem z Anną Kruszyńską, Łukaszem Grockim i Tomaszem Jeżewskim długo wahali się, czy w ogóle skorzystać z zaproszenia twórców tego popularnego programu. Z dwóch powodów: przygotowań Vox Juventutis do udziału w lipcowej olimpiadzie chóralnej w Cincinnati i obowiązków związanych z pracą - nie są przecież zawodowymi śpiewakami.

Ostatecznie zdecydowali się spróbować swoich sił w grudniowych eliminacjach w Warszawie. Dzięki temu, że do udziału w nich zostali zaproszeni (twórcy "X Factora" dostrzegli, że płocki kwartet sklasyfikowany został w piątce najlepszych na mistrzostwach świata w austriackim Grazu w 2011 r.), nie musieli czekać w ogromnej kolejce chętnych. Bo oprócz nich stawiło się kilka tysięcy uczestników. A Warszawa była tylko jednym z kilku miast, w których odbył się pierwszy etap eliminacji.

- Pojechali tam na luzie, bo całą sprawę traktują jako zabawę, z dystansem. Może dzięki temu nie sparaliżowała ich świadomość, że z tysięcy startujących do kolejnego etapu awansować miało tylko 300 wykonawców - mówi Robert Majewski, szef chóru Vox Juventutis. - Wybrali sobie dwa utwory: "Java Jive" Bena Oaklanda i nieśmiertelny motyw z programu telewizyjnego "Domowe przedszkole". Wykonali je a capella.

Płocczanie zaprezentowali się przed producentem programu i jego współpracownikami. Gdy było po wszystkim, usłyszeli, że wypadli rewelacyjnie i przechodzą do kolejnego etapu, który odbędzie się 25-27 stycznia w Zabrzu. Wtedy już zaśpiewają przed jury głównym, czyli Kubą Wojewódzkim i Czesławem Mozilem (jeszcze nie wiadomo, kto zastąpi Maję Sablewską). To będzie występ z udziałem publiczności.

- Muszę przyznać, że kiedy przyjechaliśmy do Warszawy i zobaczyliśmy cały ten świat show-biznesu, powiedziałam do reszty: "Słuchajcie, to chyba nie dla nas, uciekajmy stąd". Jakoś nie mogłam się tam odnaleźć - relacjonuje Monika Krystek. - Kiedy jednak zaśpiewaliśmy i usłyszeliśmy te wszystkie pochwały, pomyślałam, że wysiłek i talent kwartetu po raz kolejny zostały docenione. Zwłaszcza że nasz występ, w skali od jednego do sześciu, oceniam na czwórkę, mamy jeszcze rezerwy. Udział w "X Factorze" traktujemy jako przygodę, ale występu w Zabrzu nie zlekceważymy, mogę obiecać. Ze względu na szacunek dla jurorów, publiczności i utworu "Route 66" Bobby'ego Troupa, który tam wykonamy.

Robert Majewski zapewnia, że udział Positive Vibrations w "X Factorze" nie zakłóca przygotowań do tegorocznego występu w Stanach Zjednoczonych. I ujawnia, że chórzystom udało się już opanować jeden z utworów przygotowywanych na olimpiadę - słynną kompozycję "Birdland" Joego Zawinula, którą szef Voxów ocenia jako "kosmicznie trudną do oswojenia".
Vox Juventutis © 2006 - 2012, wersja 4, design by crystalstudio.pl